O nas
pointKadra
pointStatut
pointHistoria
pointPrasa o nas
pointKontakt
Idea Hospicjum
pointTożsamość Hospicjum
pointKs. Eugeniusz Dutkiewicz SAC
pointHospicyjna duchowość ks. Eugeniusza
Wolontariat
pointJak zostać wolontariuszem
pointZ życia Wolontariatu
pointCentrum wolontariatu
pointSekcje Wolontariatu
pointIstota wolontariatu
pointLubię pomagać, bo...
Zadania
pointCele domowego Hospicjum
pointMedycyna paliatywna
pointOpieka paliatywna
Księga gości
Hospicyjna duchowość ks. Eugeniusza
Hospicyjna duchowość ks. Eugeniusza

Wszystko, co robił ks. Eugeniusz Dutkiewicz SAC, miało swój początek w poszukiwaniu istoty rzeczy. Istotą jego posługi kapłańskiej była obecność przy drugim człowieku, istotą życia – narodziny i śmierć. Te klamry nadawały sens i wyznaczały cele.

HOSPICJUM I CHORZY
Ks. Eugeniusz dostrzegał wielką potrzebę stworzenia stacjonarnego hospicjum. Hospicjum, jakiego pragnął, miało być domem, a nie szpitalem ani tym bardziej przechowalnią dla chorych.
Zależało mu w tym samym stopniu na duchowym i fizycznym komforcie chorych, stąd jego słynne „trzy słowa”: obecność, działania medyczne uśmierzające ból oraz opieka duchowa (duszpasterska).
Posiadał on niezwykłą umiejętność przebywania z chorym i umierającym człowiekiem oraz natychmiastowego oswajania się z jego nieszczęściem, a także dar współodczuwania samotności, która towarzyszy powolnemu odchodzeniu i śmierci.
Istota spotkania z chorym sprowadzała się w jego przekonaniu do tego, aby przyjść, usiąść, słuchać, czasem coś powiedzieć.
Wypowiadając się na temat odwiedzania chorych, podkreślał: „To nie jest wizyta: duszpasterska, lekarska czy inna; to towarzyszenie, to przebywanie razem”. Zwracał uwagę, jak ważne jest w spotkaniu z podopiecznym nawiązanie kontaktu wzrokowego oraz aktywne słuchanie wszystkiego, co ma do powiedzenia.
Okazywał szacunek względem każdego chorego i każdemu poświęcał uwagę. Nie oceniał nikogo i nie klasyfikował. Stawał po prostu u boku chorego i to nie po to, by mu współczuć lub pocieszać go, lecz by wziąć na siebie część jego cierpienia. Nigdy nie narzucał się tanim pocieszaniem, ale towarzyszył cichą i życzliwą obecnością.


WOLONTARIUSZE
Ks. Eugeniuszowi zależało na każdym członku zespołu hospicyjnego, bez względu na to, czy był to profesor, czy początkujący wolontariusz.
Stale kształtował on wrażliwość zespołu hospicyjnego na istotę służby w hospicjum. Czynił to na organizowanych regularnie spotkaniach, które zawsze poprzedzała Msza święta.
Często podkreślał, by mimo doświadczanych trudności – których nie sposób uniknąć, gdy jest się na drodze dobra – zostać, wytrwać, nie odejść, bo hospicjum jest „dziełem Bożym”. Tym samym uczył wolontariuszy dystansu do trudnych problemów.
Windows Movie Maker - foteliki dziecięce sklep - telewizor lcd - austria narty