O nas
pointKadra
pointStatut
pointHistoria
pointPrasa o nas
pointKontakt
Idea Hospicjum
pointTożsamość Hospicjum
pointKs. Eugeniusz Dutkiewicz SAC
pointHospicyjna duchowość ks. Eugeniusza
Wolontariat
pointJak zostać wolontariuszem
pointZ życia Wolontariatu
pointCentrum wolontariatu
pointSekcje Wolontariatu
pointIstota wolontariatu
pointLubię pomagać, bo...
Zadania
pointCele domowego Hospicjum
pointMedycyna paliatywna
pointOpieka paliatywna
Księga gości
Tożsamość Hospicjum
Tożsamość Hospicjum

Jednym z podstawowych praw człowieka jest prawo do godnej i naturalnej śmierci. Życie pisze różne scenariusze i nie wszyscy mają to szczęście być w swoich ostatnich godzinach otoczeni przez najbliższe im i kochające ich osoby. Pracownicy hospicjów wychodzą naprzeciw tym podstawowym potrzebom człowieka. Trzeba jednak pamiętać, że działalność hospicjum nie ogranicza się jedynie do udzielania doraźnej pomocy medycznej.

 Jaka jest zatem tożsamość hospicjum, a tym samym i ludzi z nim związanych? Odpowiedzieć można jednym zdaniem: Tożsamością hospicjum jest opieka paliatywna połączona z postawą miłości względem chorego.
 
 Aby zapewnić umierającym godne przejście do nowego życia, człowiek hospicjum musi mieć właściwie ukształtowany kręgosłup moralny i być przygotowany do czekających go zadań nie tylko merytorycznie, ale przede wszystkim wewnętrznie. Taką możliwość daje formacja, która wpływa na kształtowanie właściwych poglądów na życie doczesne, śmierć i tego, co po niej nastąpi. Śmierć – jak już w starożytności słusznie stwierdził Sokrates – to jedyna rzecz, której człowiek może być pewien. Sprzeciw wobec niej jest często barierą uniemożliwiającą dobre przygotowanie chorego na jej przyjście. Przekazanie choremu i rodzinie informacji o rzeczywistym stanie jego zdrowia wymaga ze strony osoby posługującej w hospicjum niezwykłej delikatności i umiejętności dobrania słów adekwatnych do sytuacji. Chory, choćby był już w stanie beznadziejnym, wyczuwa nieszczerość i zmieszanie; w oczach otaczających go ludzi dostrzega strach przed powiedzeniem prawdy. Dla wolontariusza nie przechodzącego formacji wewnętrznej konfrontacja z chorym zbliżającym się do śmierci jest zadaniem utrudnionym. W kształtowaniu tożsamości człowieka hospicjum akcentować więc należy przede wszystkim aspekt duchowy człowieczeństwa, bo wolontariusz (lekarz, pielęgniarka, pracownik socjalny i niemedyczny) ma być poniekąd aniołem trzymającym odchodzącego pacjenta za rękę. Niemożliwe jest przygotowanie chorego i jego najbliższej rodziny na śmierć, jeśli wpierw sam wolontariusz nie będzie dobrze przygotowany. Dlatego właśnie posługa w hospicjum jest trudna, bo wymaga od wolontariuszy codziennej pracy nad sobą, pogłębiania swojej wiedzy i wiary, regularnego uczęszczania na spotkania wolontariuszy, podczas których zawiązuje się przyjacielską więź. Uczestnictwo w Mszy Świętej i nabożeństwach oraz codzienna modlitwa ma wyrobić w wolontariuszu wytrwałość i umocnić go wewnętrznie, bo stojące przed nim obowiązki często przekraczają jego ludzkie możliwości. Praca nad sobą nie jest łatwym zadaniem, ale tylko dzięki niej można ukształtować w sobie piękne człowieczeństwo. Ten duchowy i integrujący wolontariuszy aspekt hospicyjnej formacji sprawia, że wolontariusz to człowiek nadziei i miłości, niosący uśmiech każdemu, kto tego potrzebuje, mimo własnych problemów. Towarzyszenie drugiemu człowiekowi uczy zapominać o sobie i pomaga zwalczać egoizm. W posłudze pacjentom odchodzącym z tego świata konieczna jest pokora: trzeba zapomnieć o posiadanych tytułach naukowych, zdobytym przez siebie doświadczeniu zawodowym czy zajmowanym stanowisku. Konieczny jest tutaj głębszy wymiar miłości, który pozwala patrzeć dalej
i głębiej, a w rezultacie sprawia, że pacjenta traktuje się PODMIOTOWO, a nie przedmiotowo. Taka postawa jest realizacją miłości na wzór miłości Chrystusa do każdego człowieka. Człowiek hospicjum ma za zadanie pomóc choremu patrzeć na życie jak na otrzymany od Boga cenny dar; i jeśli nawet okazałoby się, że nasz podopieczny przeżył swoje życie nijak, trzeba pomóc mu spojrzeć na nie inaczej, bo nigdy nie jest za późno, aby się nawrócić, zmienić sposób myślenia i zacząć kochać na nowo. Opieka nad umierającym jest najtrudniejszą formą miłości, bo opiera się przede wszystkim na służbie drugiemu człowiekowi i niejednokrotnie wymaga od wolontariusza samozaparcia, ogromnej pokory, ale też wsparcia kogoś, kto rozumie, czym jest hospicjum.
 

Prawdziwe hospicjum to wspólnota ludzi, których celem jest posługa przy chorych. Nie ogranicza się ona tylko do sprawowania opieki paliatywnej, choć to fakt, iż jest ona niezbędna w posłudze przy chorych. Pozbawiona jednak elementu wewnętrznej formacji wolontariuszy, może, niestety, sprowadzać się do przedmiotowego traktowania pacjenta. Wspólnota ludzi jest jak rodzina, rządzi się własnymi prawami – opartymi na ewangelicznych zasadach. Ludzie hospicjum powinni tworzyć wspólnotę, ponieważ ona nie zważa na pozycję społeczną swoich członków. W niej zaciera się granica między lepszym i gorszym, bogatym i biednym. Centrum każdej wspólnoty stanowi Bóg i Matka Najświętsza, z czego wynika jedność wszystkich członków oraz bezinteresowna miłość i akceptacja drugiego człowieka.

 

Każdy wolontariusz, medyczny i niemedyczny, posiada swoją indywidualną tożsamość, która z kolei składa się na tożsamość wspólnoty, do której należy. Od tego, jaki będzie pojedynczy członek, zależeć będzie obraz całej hospicyjnej wspólnoty.

 
 
 

To jest zadanie każdego wolontariusza rozumiejącego, kim jest i jakie cele powinny mu przyświecać. To również efekt formacji wewnętrznej, która wymaga stałego zaangażowania się i często zapierania się siebie. To wymaga wytrwałości, samozaparcia i pokory. Ale tylko dzięki temu możliwe jest zauważenie nadrzędnej cechy charakteryzującej tożsamość człowieka hospicjum – apostolstwa. Człowiek hospicjum to ten, który swoim życiem wskazuje na Chrystusa. W tym jednym słowie zawiera się wszystko, co powinno charakteryzować człowieka hospicjum i jest jednocześnie zwieńczeniem jego posługi przy chorych. 

 
 
 

Tożsamość człowieka to coś, czego nie otrzymuje się w prezencie. To ten element jestestwa, nad którym trzeba nieustannie pracować i poddawać obróbce. Prawdziwy człowiek hospicjum jest tym, który mimo przeciwności losu idzie do przodu i nie zraża się niepowodzeniami mimo poczucia, że codzienność przygniata. Prawdziwy człowiek hospicjum wie, że im trudniej teraz, tym owoc pracy będzie większy. Na tym polega ów element miłości towarzyszącej choremu, którą dodaje się do opieki paliatywnej niczym cukier do herbaty, a ta w tym wypadku musi być dobrze posłodzona. 

Windows Movie Maker - foteliki dziecięce sklep - telewizor lcd - austria narty